Lekarze Potrafią Się Pomylić

Pozytywny test ciążowy to największe szczęście dla wielu Kobiet.
 Dla mnie.. dla Nas były to wyczekiwane 2 kreseczki. Po tej wspaniałej nowinie oczywiście trzeba było wybrać lekarza i pójść potwierdzić ciąże. Poszłam prywatnie by zrobić usg i nie czekać tyle czasu jak to na NFZ... Oczywiście już po zrobieniu testu pochwaliliśmy się rodzinie i przyjaciołom.
 Gdy przyszedł dzień wizyty u lekarza byłam mega podekscytowana.. Tylko jak byłam na miejscu zerkałam na zegarek kiedy będzie moja kolej.
Nastała moja godzina.. weszłam po kilku minutach bo pewnej pani wizyta się przeciągnęła. W budynku same zaawansowane ciąże.. jej jakie to piękne myślałam i nie mogłam doczekać się kiedy ja taki będę miała.. W końcu weszłam do gabinetu.. Przedstawiłam się i lekarz kazał mi się położyć by zrobić usg. Usłyszeć moje wyczekiwane bicie malutkiego serduszka..Lekarz patrzy i patrzy na ten monitor.. W końcu się odezwał i mówi ''Jest płód ale niestety serduszko nie bije.. albo pani sama poroni albo niech pani za tydzień zgłosi się na zabieg.. Ciąża obumarła'' Będę pamiętała te słowa do końca życia!!! Drogi powrotnej nie pamiętam..
 Poszłam do mamy.. rozpłakałam się powiedziałam, że dzidziusia nie będzie.. że nie żyje.. Nie potrafiłam sobie poradzić jak to? jak to Nasz dzidziuś ... Przecież miało być wszystko w Porządku ;( Mąż, rodzice, znajomi uspakajali mnie.. W końcu stwierdzili, że powinnam się przejść do jeszcze jednego lekarza.. Poszłam.. Skierował mnie do szpitala na obserwacje i badania..
 Podczas wywiadu pielęgniarki padło od Niej zdanie: ''No niestety z grupą krwi ARH- i konfliktem serologicznym bardzo często zdarzają się poronienia.. Czy będzie pani przeszkadzało jak panią położymy z Kobietą w zaawansowanej ciąży?'' No Kurwa mać przecież ja NIE PORONIŁAM!!!! Ja mam dzidziusia i będę jego mieć!!!
 Od razu po przyjęciu mnie na oddział lekarz wziął mnie na usg.. I znowu nie pewność, strach, przerażenie.. Cisza.. ajjjj niech będzie dobrze!!
 W końcu lekarz popatrzył na mnie, uśmiechnął się i powiedział: ''Widzi pani proszę tu jest serduszko..'' Po chwili: ''Słyszy Pani a tak bije serduszko pani maleństwa, widocznie był to za wczesny tydzień żeby jeszcze usłyszeć bicie'' .. Popłakałam się, oczywiście ze szczęścia!!! Wyłam, dziękowałam.. Krzyczałam na cały oddział, że moje maleństwo ŻYJE!!!!
 To był najcudowniejszy dzień w moim życiu.. Oczywiście lekarza od razu zmieniłam i dziękowałam Bogu, że jest wszystko dobrze..
Synek urodził się zdrowy w 39 tygodniu ciąży.
 Większość ciąży przeleżałam w szpitalu, gdyż ciąża była zagrożona wczesnym porodem (mój pierwszy synek urodził się w 36 tyg).
 Pamiętacie warto czasami skonsultować się z kilkoma lekarzami.. 

2 komentarze :

  1. Jak dobrze, że skończyło się szczęśliwie! Nawet sobie nie potrafię wyobrazić co musiałaś czuć w tej niepewności! ehhh i nie chce nawet myśleć co by było gdybyś posłuchała pierwszego lekarza i poszła na zabieg....

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Oj tak było ciężko.. Najważniejsze, że pomimo takiej złej wiadomości nie poddałam się i poszłam do innego lekarza.. Co by było gdybym posłuchała pierwszego lekarza? Nie wiem.. Mam nadzieję, że zrobiłby usg przed zabiegiem i widoczne byłoby bijące serduszko.. Ale to tylko gdybanie.. teraz już znam opinie na temat tego lekarza i to bardzo złe.. ponoć przez Niego już jakieś dzieciątko jest w Niebie :(

      Usuń

SzaroKolorowa © 2015. Wszelkie prawa zastrzeżone. Szablon stworzony z przez Blokotka